Podatek, o którym nikt nie mówi przy kasie
Na Węgrzech transakcje walutowe objęte są podatkiem w wysokości 0,3 procent. Kantor nie pokazuje go jako osobnej pozycji, tylko wlicza w kurs, więc klient widzi po prostu mniej korzystną tabelę niż ta, której się spodziewał.
To brzmi jak drobiazg i przy wymianie stu złotych faktycznie nim jest. Przy budżecie na tygodniowy wyjazd dla rodziny różnica robi się już zauważalna, a dochodzi do niej zwykły spread punktu turystycznego. Dlatego forinty rozsądniej kupić po polskiej stronie, gdzie takiej daniny nie ma.
Ile kosztuje dzień w Budapeszcie
| Pozycja | Cena |
|---|---|
| Zestaw dnia w barze mlecznym lub bistro | 2500–4000 HUF |
| Obiad w niedrogiej restauracji | 4000–6000 HUF |
| Bilet jednorazowy komunikacji miejskiej | 500 HUF |
| Pakiet 10 biletów | 4500 HUF |
| Łaźnia Széchenyi, wejście w dzień powszedni | 13 200 HUF |
| Łaźnia Széchenyi, weekend | 15 800 HUF |
Wstęp do dużych łaźni termalnych jest zwykle największą pojedynczą pozycją dnia i potrafi kosztować więcej niż całodzienne jedzenie. Bilet wcześniejszy, na wejście przed dziewiątą rano w dzień powszedni, kosztuje 10 500 forintów, czyli o blisko trzy tysiące mniej niż standardowy.
Zestaw dnia, po węgiersku menü, to najtańszy sposób na ciepły posiłek. Serwowany jest w porze obiadowej w dni robocze i bywa o połowę tańszy niż to samo danie z karty wieczorem.
Gdzie wymieniać, jeśli zabraknie
Jeśli forinty skończą się na miejscu, omijaj lotnisko i punkty przy głównych deptakach. Wokół Váci utca i Wzgórza Zamkowego kantorów jest kilkanaście, ale to obszar nastawiony na turystę, który nie porównuje ofert.
- Sprawdź kurs w dwóch albo trzech punktach, zanim wymienisz większą kwotę
- Pytaj o kwotę do ręki, a nie o sam kurs, bo prowizja bywa doliczana osobno
- Uważaj na tabele z osobnym, gorszym kursem dla małych kwot
- Nie płać w euro w restauracji ani w hotelu, bo przelicznik ustala sprzedawca
Karta czy gotówka
Węgry są dobrze skartowione i w Budapeszcie terminal znajdziesz niemal wszędzie. Gotówka przydaje się na targowiskach, w mniejszych bufetach, przy biletach i w miejscowościach poza stolicą.
Płacąc kartą, wybieraj rozliczenie w forintach. Kwota zaproponowana w złotówkach oznacza przewalutowanie po kursie sprzedawcy, które prawie zawsze wypada gorzej niż przeliczenie po stronie twojego banku.
Nominały forinta są wysokie, więc kwoty na paragonach wyglądają onieśmielająco. Banknot dziesięciotysięczny to przy tamtejszych cenach zwykły środek płatniczy, a nie duża gotówka, ale w małym bufecie i tak lepiej mieć drobniejsze.